|
Największa "kosa" z języka polskiego. Każdy szedł na jej lekcje ze strachem, wyzywała nas od leniów i nierobów, szydziła kiedy ktoś czegoś nie potrafił. Miałam wrażenie, że ktoś ją kiedyś skrzywdził z uczniów i się teraz mści na wszystkich. Miała swoich ulubieńców w klasie i do dziś pamiętam jak powiedziała mi, że nie zdam matury z polskiego, a zdałam z takim samym wynikiem jak jej ulubienica, której wstawiała same 5 i 4. Nie wiem czy jeszcze uczy, mam nadzieję, że nie. Jednak jeśli ciągle jest na Wzgórzu to współczuję innym uczniom.
|